Strony

5 wrz 2013

Rozdział 26

- Jessica? - usłyszałam krzyk Jasona.
Stałam w łazience, z zamkniętymi drzwiami. Wpatrywałam się w moje odbicie w lustrze, już od kilku dobrych minut. Nie mogłam uwierzyć, że to ja. Strasznie zmieniłam się przez ten rok. Co się stało z tą uwielbiającą zabawę dziewczynę? Teraz jestem niepewna i wiecznie przestraszona. Jest tylko jeden sposób żebym znów mogła być sobą, muszę odejść od Jason'a. A i tak nie jestem pewna, czy by mi się to udało, zresztą teraz jestem zbyt przestraszona, żeby go zostawić. Jakbym przeżyła wiedząc, że Alex wciąż tu jest, zapewne wciąż mnie obserwując. Westchnęłam i związałam włosy w kucyka, otwierając drzwi do łazienki, żeby nie denerwować Jason'a. Nie miałam za bardzo czasu, żeby przemyśleć to co stało się wczoraj, a szczerze powiedziawszy, nawet nie chcę o tym myśleć. Część mnie uważa że była to najgłupsza rzecz jaką mogłam zrobić, ale z druga połowa, że to było odpowiednie zachowanie. Jeszcze nie wiem z którą się zgadzam. Potrzebuję więcej czasu.

Otworzyłam drzwi, i napotkałam zniecierpliwiony wzrok Jason'a. Lekki uśmiech wkradł się na jego usta kiedy mnie zobaczył. Przeszłam obok niego nie obdarowując go najmniejszym spojrzeniem, nie chciałam żeby zaczynał rozmowę o wczorajszym incydencie.

Szybko założyłam swoje buty i wyszłam z pokoju. Właśnie miałam zejść po schodach gdy usłyszałam głos Jason'a za sobą.
- Co ty robisz?
Odwróciłam się i spojrzałam na niego. Jego miodowe włosy były w nieładzie tak samo jak jego niebieska koszulka.
- Chciałam zejść na dół i coś zjeść, umieram z głodu - skłamałam - To przestępstwo?
- Nie, tylko nie podoba mi się, że idziesz sama.
- Dam sobie radę.

Jason spojrzał na mnie i w końcu przytaknął wchodząc spowrotem do pokoju. Odetchnęłam waniliowym powietrzem rozchodzącym się w całym tym hotelu. Zeszłam na dół, gdzie znajdowała się stołówka, ale zamiast do niej wejść wyszłam z hotelu  prosto na ulicę. Wokół hotelu nie znajdowało się za wiele rzeczy, ale mi to odpowiadało. Potrzebowałam spokoju i ciszy żeby pomyśleć. Zaczęłam iść wzdłuż ulicy i nim się zorientowałam doszłam do jakiegoś jeziora. Nie było jakieś szczególnie ogromne, ale przez jego środek przerzucony był mamy mostek. Usiadłam na drewnianych belkach i opuściłam nogi aby zwisały swobodnie, opierając ręce na barierce i wpatrując się w lekkie fale na wodzie.

Jedynym odgłosem było ćwierkanie małych ptaszków w koronach drzew. Na moich ustach pojawił się mały uśmiech, ponieważ zdałam sobie sprawę, że nigdy nie byłam w tak pięknym i spokojnym miejscu. Radość nie trwała jednak długo, bo po chwili usłyszałam znajomy głos wypowiadający moje imię.

Odwróciłam się i zobaczyłam Jason'a. Cały czas mnie śledził? Poczułam lekki wstrząs przechodzący przez moje ciało. Czego chce teraz? Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć, ale zostałam uciszona.
- Co ty tu robisz? - brzmiał groźnie, więc lekko się wzdrygnęłam nie spodziewając się tego.
- Co? - zapytałam, zastanawiając się dlaczego jest zły.
- Nie możesz sobie tak wychodzić - wytłumaczył mi.
- Żartujesz? - przewróciłam oczami - Nie decydujesz o moim życiu.
- Właśnie, że tak.
- Dlaczego? - krzyknęłam na niego groźnie.
- Ponieważ Cię kocham i nie chcę żeby coś Ci się stało! - wrzasnął uciszając mnie.

Zaniemówiłam, stałam i wpatrywałam się w niego. Kocha mnie? Mówił mi to już, ale nie wiedziałam czy to była prawda, ale tym razem czułam że mówi prawdę.  Wyglądał na lekko zdziwionego, przez to co powiedział. Może nie to miał na myśli? I tylko mu się wyrwało?
- Ten wczorajszy pocałunek....to najlepsza rzecz, która mi się kiedykolwiek przydarzyła - powiedział Jason po chwili ciszy - I mam nadzieję, że dla Ciebie też coś znaczył, bo czuję się jak idiota stojąc tu przed Tobą.
- Nie wiem - odezwałam się w końcu.
- Co?
- Nie wiem, czy to jest odpowiednie - powiedziałam przerywając na chwilę - Za każdym razem, gdy jesteśmy razem coś okropnego się dzieję, nie chcę ryzykować.
- Nie musisz - próbował mnie przekonać -Jeśli teraz się zgodzisz, wyjedziemy stąd i uciekniemy daleko. Tylko pozwól mi pokazać, jak bardzo mi na Tobie zależy.

Spojrzałam na ziemię, jak najdalej od twarzy Jason'a. Nie wiedziałam co powiedzieć. Naprawdę chciałam się zgodzić, ale też bałam się.  Co jeśli znów coś się wydarzy? Jeśli ktoś znów przez nas umrze? Odrzuciłam te myśli od siebie o spojrzałam na chłopaka.
 - Ok, zrobię to - powiedziałam w momencie gdy usłyszałam odgłos syreny policyjnej niedaleko nas.

Twarz Jason'a szybko zmieniła się ze szczęśliwej na przestraszoną, z powodu syreny. Złapał mnie za rękę i zaciągnął za sobą do lasu, który znajdował się niedaleko nas.
Schowaliśmy się za jednym z drzew kiedy odgłos stawał się coraz głośniejszy i głośniejszy.
- Siedź cicho - powiedział Jason kiedy staliśmy przyciśnięci się do drzewa.

Chwilę później słyszeliśmy jak ktoś zbliża się do nas. Musieli widzieć jak uciekaliśmy do lasu.  Nie chcę żeby to się teraz skończyło. Nie chcę żeby Jason poszedł do więzienia a ja spowrotem do psychiatryka. Spojrzałam na Jason'a i chwyciłam go za rękę splatając nasze palce. Spojrzeliśmy sobie w oczy. I nagle świat jakby się zatrzymał. Było inaczej....miło.

---------------------------------------------------------
No i jest rozdział, przepraszam że tak długo, ale wiecie nowa szkoła, nowe problemy.
Ale to nie ważne.
Chciałbym wam serdecznie podziękować za komentarze pod rozdziałem 24, było ich 65 !!!
Mam nadzieję że teraz też tyle będzie i też będą długie hyhyhy tak uwielbiam je czytać <3

Chcę powiedzieć, że następny rozdział będzie już ostatnim </3
Wszystko dokładnie napiszemy w pożegnaniu <3 A narazi miłego czytania <3

KOCHAM WAS <3333

22 komentarze:

  1. Boże co? :(((( ostatnim? :(((( czo? :(((((( nie :(((((((

    OdpowiedzUsuń
  2. awww oni są tacy słodcy :D
    szkoda, że ostatni, ale to wasza decyzja..xoxo
    ps. kocham cie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to FF xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurwa zgodziła się i znów coś się zjebało, boże e e e e e! Mam nadzieje że policja ich nie znajdzie i się w końcu ułoży!
    Niecierpliwie czekam na następny rozdział, szkoda że ostatni
    @Fucked_Up_Kid

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany! Ale końcówka :D
    Koniec? Już? Szkoda :(
    Ale mam cichą nadzieję, że chociaż dobrze się skończy :)

    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
  6. Już koniec? Szkoda :( No ale rozdział świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. awww ale jestem podekscytowana, co się wydarzy daleeej. omg omg
    Jess i Jason awww
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny! już się nie moge doczekac nastepnego, bardzo bym chciała żeby oni byli razem :3

    OdpowiedzUsuń
  9. znoowu im się coś jebie, policja jest chujowa XD

    OdpowiedzUsuń
  10. oby tylko ich nie złapali. a Jason jest taki jfhjkgkf <3
    @kasq_00

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe czy ich złapią. Jezu, oni muszą być razem. <3

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest cudowne KOCHAM KO OPOWIADANIE < 333

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda że jeszcze tylko ostatni i koniec :(

    OdpowiedzUsuń